Menu

czwartek, 24 grudnia 2015

Fotograficzna magia Świąt...

Dzień dobry! Chyba każdy z Was od dłuższego czasu czuje cudowną atmosferę towarzyszącą przygotowaniom do tych kilku wyjątkowych dla wielu z nas dni. Muszę przyznać, że mnie świąteczny nastrój towarzyszy dopiero od niedawna. Może wynika to z dużego natłoku obowiązków, a może po prostu święta Bożego Narodzenia coraz bardziej stają się komercyjnymi dniami i cały urok wyczekiwania ginie gdzieś w świetle reklam, pogoni za prezentami i pracą. Nie mniej jednak, jak zawsze, starałem się dostrzec choć najmniejszy świąteczny symbol. Aby urozmaicić sobie czas oczekiwania i mocniej poczuć zbliżające się Boże Narodzenie postanowiłem wybrać się na małą wędrówkę po Poznaniu. Łatwo zauważyć, że stolica Wielkopolski ostatnimi czasy stała się moim drugim "planem zdjęciowym" Nie ma co się oszukiwać, spędzam tu bardzo dużo czasu, a ja, jako osoba która jest "uzależniona" od fotografii nie wybrzydzam i każdy kadr staram się zamienić na urokliwą pamiątkę z miejsca w którym zrobiłem zdjęcie. Biorąc aparat w dłoń i ruszając na wyprawę miałem nadzieję, że uchwycę coś nad wyraz ciekawego. Od samego rana pogoda nie rozpieszczała, chociaż w grudniu na taką aurę i\nie ma co narzekać. Pełen optymizmu poszedłem na stary rynek. W drodze do tego urokliwego, znanego wszystkim zakątka Poznania zaczęło padać. Nie ukrywam, że trochę mnie to zmartwiło, ale postanowiłem, że tego dnia nic nie pokrzyżuje mi planów. Lejącą się z nieba wodę postanowiłem wykorzystać jako atut w moich zdjęciach. Szukałem odbić. A z racji tego, że moim głównym tematem zdjęć miała stać się iluminacja i świąteczne oświetlenie, był to strzał w dziesiątkę. Na Starym rynku było mnóstwo miejsc do uwiecznienia na zdjęciach, ale wzmagający się deszcz zmusił mnie do krótkiej przerwy, podczas której rozglądałem się po straganach, delektując się "poznańskimi" grillowanymi oscypkami :) Przy okazji, mogłem zastanowić się nad dalszą częścią wyprawy i ustalić plan mojej podróży. Kolejnym celem był Plac Wolności. W okresie przedświątecznym nie zaglądałem tu wcale, dlatego nie wiedziałem, czego się spodziewać. Doświadczenie z ubiegłych lat podpowiadało mi, że będzie to raj dla fotografa. Jakież było moje zdziwienie, gdy dotarłem na miejsce. Tegoroczne ozdoby były tylko niewielkim skrawkiem tego, co widziałem w latach ubiegłych. No trudno. Z Placu Wolności przeszedłem się na ulicę Święty Marcin. Tutaj ozdoby jak co roku, pięknie oświetlone latarnie, drzewa owinięte LED'owymi taśmami. Po prostu cudownie, aż nie mogłem uwierzyć, że wcześniej nie zrobiłem tu żadnego zdjęcia... Opuszczając stare miasto zawitałem na popularną "teatralkę". Z opisów, które czytałem w sieci spodziewałem się czegoś więcej. Tym czasem Most Teatralny nie specjalnie uwiódł mnie swoim świątecznym oświetleniem. Zrobiłem tylko kilka fotek i poszedłem na sławną zapiekankę z kebabem. Chociaż ona niezmiennie mi smakowała. Na robieniu zdjęć zeszło mi dobre półtorej godziny. Ostatecznie tylko kilka fotek mnie zadowoliło, ale szczerze mówiąc nie był to mój wymarzony fotograficzny wojaż. Może kolejne święta przyniosą coś więcej, kto to wie? Na zakończenia chciałbym wszystkim z Was złożyć najserdeczniejsze życzenia zdrowia i szczęścia, aby te Święta były dla Was okazją do spędzania czasu z rodziną w miłej, spokojnej i przyjaznej atmosferze, a przerwa od pracy czy szkoły była dla Was czasem na naładowanie akumulatorów i pozytywnej energii na koniec tego roku. Dziś pożegnam się z Wami w iście świąteczny sposób, a zdjęcia z wyprawy, którą opisuje wrzucę jak najszybciej się da. Smacznego karpia!