Menu

sobota, 6 lutego 2016

Nowy sezon - nowe cele

Witajcie! Chociaż kalendarzowa zima trwa w najlepsze, każdy kto pasjonuje się fotografią przyrodniczą w większym lub przy najmniej równym stopniu co ja z niecierpliwością czeka na tę pierwszą wyprawę w sezonie. Być może wiele osób dawno ma już ją za sobą, ale myślę, że dla sporej grupy moich czytelników temat, który poruszę okaże się być bardzo ciekawy, tym bardziej, że pogoda za oknami, choć nie rozpieszcza, to na pewno zachęca do podjęcia pierwszej próby zapisania na kartach pamięci kilku niezapomnianych zdjęć. Nowy rok przyniósł mi do głowy sporo spostrzeżeń dotyczących tego czym się interesuję i jak dzielę się z Wami efektami mojej pracy... Wspomnę także o tym jak cel obrałem na kolejne wyprawy oraz co zamierzam zmienić aby poprawić jakość swoich kadrów. Jesteście ciekawi jakie myśli towarzyszą mi w nowym roku? Zapraszam do poczytania!

Każdy kolejny krok przybliża Cię do osiągnięcia celu...

Wraz z rozpoczęciem się kolejnego roku, rozpoczyna się także nowy sezon na fotograficzne wojaże, za którymi chyba każdy pasjonat fotografii tęskni.. Wprawdzie w fotografii nie ma sezonu ogórkowego i każdą porę można nazwać doskonałym momentem na "bezkrwawe łowy" to jednak kilka kulminacyjnych punktów w roku z dużą łatwością można wyznaczyć. Jednym z nich jest niewątpliwie pierwsza wyprawa, niejako otwierająca nowy sezon dla przyrodnika - fotografa. Od tego jak zaczniemy kolejny rok zależy nasze podejście do wędrowania z aparatem w poszukiwaniu ciekawych kadrów. Dobre rozpoczęcie, w postaci owocnej wyprawy przyczynić się może do zwiększenia zapału i zadziałać niczym mocny kopniak na start. To też duża dawka pozytywnej energii i motywacji, która działa jak motor napędowy i minimalizuje ryzyko wystąpienia efektu zniechęcenia się do podjęcia kolejnych działań. Ale rozpoczęcie nowego sezonu nie wiąże się tylko z robieniem zdjęć... to także czas postanowień, wyznaczania celów i stawiania sobie pewnej poprzeczki. Przynajmniej u mnie tak to wygląda. W tym roku dużo myślałem nad systemem, który będzie w stanie pomóc mi stawać się coraz lepszym. Nie ukrywam, że wiele nieudanych wypraw w ubiegłym roku delikatnie mnie przytłoczyło i chciałbym w nowym sezonie tego uniknąć. System małych kroków to z pewnością interesująca metoda ułatwiająca osiągnięcie celu. Ważne aby w drodze do niego wyznaczyć sobie kilka zasadniczych punktów, często nazywanych checkpoint'ami. Za każdym razem gdy uda nam się zrealizować jakieś mniejsze zadanie w drodze do upragnionego celu, będziemy mogli podbudować swoją psychikę, co z pewnością doda nam sił i zmotywuje do dalszej pracy. Cenną uwagą dla wielu z Was może okazać się to aby celować w punkty możliwe do zrealizowania. Obranie kierunku, o który z góry wiadomo, że jest nie do osiągnięcia, może przynieść efekt zupełnie odwrotny od oczekiwanego.

"Ważne aby do czegoś dążyć."

 Kierując się tą myślą postanowiłem wyznaczyć sobie aż kilka celów. W tym roku chciałbym przede wszystkim usystematyzować moją wiedzę dotyczącą świata przyrody. Kolejnym zadaniem, którego chciałbym się podjąć to próba przeniesienia mojego bloga na własną domenę. To zawsze lepiej wygląda, a fakt posiadania własnej strony "z prawdziwego zdarzenia" sprawia dużo radości. Z założeniem własnej strony www wiąże się także potrzeba systematycznej pracy, w postaci dodawania większej ilości postów ze znacznie większą częstotliwością i wartością merytoryczną. Aby zrealizować to zadanie chciałbym zaopatrzyć się w obiektyw o ogniskowej 150-600 mm ze stajni Sigmy, o którym często wspominam. Jest to sprzęt zdecydowanie godny uwagi. Dzięki niemu moja pasja nabierze rozmachu, a ja będę w stanie czerpać jeszcze większą radość z mojej pasji. Aby ulepszać swój arsenał oraz bloga, którego prowadzę, niezbędny jest spory nakład finansowy. Fakt ten przyczynił się do tego, że zacząłem zastanawiać się nad zarobkową pracą jako fotograf. Może moje zdjęcia nie stoją na najwyższym poziomi i jeszcze dużo przede mną, ale nowe doświadczenie na pewno bardzo mi się przyda. Dzięki niemu będę mógł się dalej rozwijać i w perspektywie przyszłości doprowadzić do znacznego progresu swoich umiejętności a także rozwoju strony i kanału na serwisie YouTube.

Z perspektywy świadka - jak rozpocząłem nowy sezon?

Chociaż od sylwestrowej nocy minęło już sporo czasu to na pierwszą wyprawę musiałem czekać aż do dzisiaj. Moje otwarcie sezonu nie należało do wielogodzinnej wędrówki do której jestem przyzwyczajony. Był to raczej spontaniczny wypad. Nie przygotowałem się do niego jakoś specjalnie. Poza ubraniem się w strój maskujący i zabraniem aparatu, nic więcej nie zrobiłem. Tym razem podczas wyprawy na fotołowy towarzyszył mi tata, którego powoli zarażam swoją pasją. Zawsze milej jest porozmawiać z kimś na tematy dotyczące swoich zainteresowań i wymienić się spostrzeżeniami. Wspólne wyjście to nie tylko dobry sposób na aktywne spędzenie czasu, ale także forma zdrowej rywalizacji... komu uda się szybciej zauważyć coś ciekawego, (mam na myśli obecność zwierzyny) albo kto zrobi lepszą fotkę. Często chodzenie po lesie lub polanie może przerodzić się w formę kooperacji. Wzajemna współpraca niejednokrotnie może przynieść niespodziewany efekt i zaowocować niesamowitymi kadrami z "bezkrwawych łowów". Tym razem po dwugodzinnej wędrówce, spotkaniu stad saren, kilku dzięciołów i przebiegających w oddali danieli jestem bogatszy nie tylko o kilka zdjęć, ale także wiedzę przydatną przy planowaniu kolejnej wyprawy w ten teren. Wczesnowiosenna pora, kiedy ściółka nie zdążyła się zazielenić, to idealny czas na poszukiwania miejsc wzmożonego ruchu zwierząt. Przechadzając się leśnymi dróżkami, czy przemykając się między drzewami łatwo odnaleźć można tropy zwierząt i wydeptane przez nie ścieżki. To dobry znak, a jednocześnie idealna wskazówka na następny raz. Bogatszy o wiedzę dotyczącą przemieszczania się różnych gatunków, możemy obrać trasę marszu lub wybrać pozycję do zasiadki. A wszystko po to by kolejny raz lasu nie opuścić z pustymi rękoma, a właściwie z pustą kartą pamięci... Rozpoczęcie nowego sezonu uznaję zatem za udane i pełen pozytywnej energii, z niecierpliwością czekam na kolejny przyrodniczy wojaż. Do następnego napisania. 3majcie się!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz