Menu

niedziela, 19 kwietnia 2015

Testujemy Nikona D7100

Witajcie! Trochę czasu mnie tu nie było, ale jak zapewne zauważyliście nieustannie ciężko pracowałem, po to, aby umilić Wam przeglądanie mojego bloga. I faktycznie miałem ogrom pracy, na szczęście wszystko się udało i z niewielkimi kłopotami dzisiaj wykreśliłem z checklist'y ostatnie zadanie na ten tydzień. Zdążyłem, co mnie bardzo cieszy i motywuje do podjęcia kolejnych kroków w celu modyfikowania i, mam nadzieję, ulepszania kontaktu z czytelnikami.
Pierwszym zadaniem, z którym musiałem się zmierzyć było stworzenie strony na facebook'u. Może wygląda to nieco komercyjnie, ale ostatecznie mimo sporych wątpliwości strona pojawiła się i jest dostępna dla całej facebook'owej społeczności. Przy okazji po prawej stronie na pasku pojawił się dodatkowy przycisk z charakterystycznym napisem "Lubię to!" do kliknięcia, którego zapraszam wszystkich z Was, którym moje wypociny choć w niewielkim stopniu się podobają. Oczywiście, nie byłbym sobą, gdybym, kolokwialnie pisząc, nie schrzanił sprawy. W ten sposób z Fotografia Adrian Staśkiewicz // blog/artysta powstał Adrian Staśkiewicz // fotograf, ale niech już tak zostanie. W każdym razie zadanie lepiej, lub gorzej wykonałem i niech zostanie.
Hmm dużą przyjemność sprawia mi nagrywanie dla Was kolejnych odcinków Tajemnic Fotografii (dostępne w zakładce porady i wskazówki --> filmy instruktażowe i poradniki oraz na kanale YouTube.com) Nowa odsłona, nowej serii to duże wyzwanie nie tylko ze względów logistycznych, ale także merytorycznych. Chciałbym, aby kolejne odcinki systematycznie poprawiały swój przekaz, po to aby coś z nich wynikało, a same filmy nie były tylko zlepkiem obrazu i rzucanych na wiatr słów. Mam nadzieję, że mi się to uda, a jak poradziłem sobie w premierowym odcinku możecie zobaczyć klikając w link na dole posta.
Ostatnią, i chyba najistotniejszą kwestią, którą mam zamiar poruszyć jest nowa lustrzanka i jej "test" Hmm... Szczerze mówiąc nigdy nie zabierałem się za sprawdzanie możliwości czegokolwiek i nawet nie wiem jak się do tego zabrać, więc tytułowy test polegał po prostu na zrobieniu kilku zdjęć w różnych warunkach i sprawdzeniu jak jakościowo wyglądają. Muszę przyznać, że jestem pod ogromnym wrażeniem, tego, co zobaczyłem. Krótko rzecz ujmując jeśli przez cały okres użytkowania aparat będzie spisywał się tak jak do tej pory, to z całą pewnością możecie oczekiwać interesujących kadrów. Na deser, dodam tylko, że pierwszy wypad na fotograficzne wojaże aparat zaliczył z oceną 4.5/5 więc jest dobrze. Nadal brakuje mi ogniskowej powyżej 250mm, ale to już inna kwestia, którą z pewnością jeszcze nie raz poruszę. Wracając do tematu... Aparat poradził sobie bardzo dobrze w dość trudnych warunkach oświetleniowych (specjalnie wybrałem się już o godzinie 5.00, żeby sprawdzić jak aparat radzi sobie z niedoświetlonym kadrem) Myślę, że wyniki napawają optymizmem, ale żeby nie przesłodzić w poście mam dla Was wiadomość, która może nie spowoduje większego poruszenia u Was, ale dla mnie jest to niemiła porażka, ponieważ nadal nie skończyłem mojego GS'a i obawiam się, że w najbliższym czasie nie zobaczycie zdjęć, które wykonam maskując się właśnie w ten sposób, a co za tym idzie pomysł na filmik też muszę na razie zawiesić. I tym (nie)miłym akcentem kończę dzisiejszego posta. Późno już. Dobranoc! 3majcie się!

czwartek, 2 kwietnia 2015

Nikon cashback?

Witajcie ponownie! Jak podobał Wam się ostatni post? Ciekawi co dla Was przygotowałem tym razem? No tak, wielkiej tajemnicy nie ma, a tytuł wpisu mówi sam za siebie. Nikon po raz kolejny ogłosił sławną już promocję polegającą na zwrocie części pieniędzy za kupiony przez nas aparat bądź obiektyw objęty ową promocją. W tym roku każdy może znaleźć coś dla siebie. W regulaminie, jasno określone są warunki jakie należy spełnić, aby o zwrot móc się starać. I tak do sprzedaży z nazwijmy to bonusem trafiły między innymi takie aparaty jak Nikon d3300, d5300, d7100 czy pełna klatka sygnowana numerem d610. W ofercie nie zabrakło też obiektywów oraz aparatów serii coolpix oraz NIKON 1. oczywiście alternatywą dla promocji od Nikona może okazać się ta, którą zaoferowała firma Canon. Oczywiście konkurencyjna firma zaproponowała nieco inną odsłonę znanego wszystkim cashback'u i tym razem motywem przewodnim stały się obiektywy.. Zobaczymy czy spotka się to z aprobatą klientów, ale z pewnością jest to bardzo ciekawe i nieco innowacyjne rozwiązanie. Niestety według mnie  skierowane jest dla canoniarzy, czyli osób które na dobre zaprzyjaźniły się z marką Canon a w tym roku korzystając z promocji pragną jedynie powiększyć swoją szklarnie. O ile canon zamyka się na stałych bywalcó w swoich salonach, o tyle Nikon na nowych klientów jest otwarty. Swiadczy o tym chociażby szeroka gama produktów objętych zwrotem określonej kwoty. Można znaleź coś dla siebie, ponieważ oferta obejmuje modele z różnych półek cenowych, a to z kolei zachęca do nabycia nowego aparatu. W prawdzie wysokość zwróconych kwot w przypadku Nikona jest zdecydowanie niższa, niż ta zaproponowana przez Canon, ale za to patrząc na  stosunek zwrotu do ceny detalicznej nie wygląda już najgorzej. Teraz wszystko zależy od klientów. Zobaczymy ilu nowych amatorów fotografii da upust swojej wyobraźni z nowymi lustrzankami. Pamiętać jednak trzeba, że tak samo jak nie szat zdobi człowieka tak nie aparat świadczy o talencie. I o ile oczywiście wyższe modele prezentują lepszej jakości zdjęcia, tak kadrować, dobierać scenerię i zmieniać ustawienia aparatu trzeba po prostu się nauczyć nie ważne czy pracujemy na lustrzance za 30 00 PLN czy na rozbudowanym aparacie kompaktowym. Zachęcam do zapoznania się z ofertami oby\u marek. Niżej znajdziecie odnośniki do stron prezentujących oferty promocyjne. To tyle, trzymajcie się i do następnego razu!

Za oknem... żuraw

Witajcie w ten deszczowy, zimny dzień :) Mam nadzieje, że nie marzniecie i w komfortowych warunkach przeczytacie ten post. Ostatni wpis był o wszystkim, czyli właściwie o niczym. Dzisiaj skupimy się już na czymś konkretnym A mianowicie na wiosennych wypadach. Wprawdzie ja nie miałem jeszcze okazji wyjść gdzieś na dłużej z moją lustrzanką, ale cały czas niecierpliwie na ten moment czekam. Takie pierwsze wyjście po zimie napawa optymizmem, szczególnie wtedy kiedy ustrzelimy coś ciekawego. Fakt, że nie ruszałem się z domu nie oznacza że nie mam żadnych wiosennych zdjęć. O nie! Okazuje się, że przyroda jest w tym roku jest dla mnie bardziej łaskawa niż ubiegłych latach. Hmm... przynajmniej na razie :) Wracając do tematu, Praktycznie każdy weekend spędzony w domu ucieka mi przez palcę i nie mogę znaleźć chwili na to by pobawić się w podchody ze zwierzętami. (o zgrozo!) Ale tak jak już wspominałem natura jakoś dziwnie pomaga mi w robieniu zdjęć, a może to po prosty szczęście? W każdym razie nie ruszając się z domu byłem świadkiem tańców godowych żurawi.. No dobra, widziałem to tylko przez krótką chwilę i nawet nie ruszyłem się po aparat. Ale nie warto się poddawać. To co widziałem było jednym z najciekawszych i chyba najwspanialszych widoków w mojej fotograficznej karierze. a wszystko działo się tuż za oknem. Tak! Mieszkam w malej wiosce, otulonej z każdej strony ogromnymi, płaskimi polami, a przylatującym w tym roku ptaszyska ta miejscówka chyba przypadła do gustu. W każdym razie niedaleko miejsca, w którym mieszkam widuje je bardzo często. A w latach ubiegłych nie było ich wcale. To kolejny powód, żeby jeszcze bardziej poświęcić się fotografii przyrodniczej. Skoro coś interesującego dzieje się tak na prawdę na wyciągnięcie ręki to chyba warto spróbować swoich sił i zrobić kilka fotek, prawda? No właśnie. Ja też wychodzę z takiego założenia i z pewnością ten sezon przeżyje jeszcze bardziej intensywnie i efektywnie niż w latach poprzednich. Mam nadzieję, że podzielacie mo zapał i mimo niesprzyjającej aury też nie możecie doczekać się cieplejszych dni, kiedy bez ograniczeń będziecie mogli przeprawiać się przez pola, lasu i łąki, często w wodzie po kolana tylko (albo aż) po to by zrobić niejednokrotnie jedno satysfakcjonujące nas zdjęcie. Wracając do moich kolegów i koleżanek żurawi to w niedzielę mimo padającego deszczu i dość pochmurnego nieba udało mi się sfotografować parkę przechadzającą się dumnie po polu. Wprawdzie zdjęcia wyszły trochę ciemne, ale było już dosyć późno, a co za tym idzie szaro. Ale jak na pierwszy raz w tym roku jest dobrze. Przynajmniej dla mnie!. A jak wyglądał Wasz, tegoroczny "pierwszy raz"? Zachęcam do mailowania komentowania no i  podsyłania zdjęć zrobionych przez Was. Trzymajcie się. miłego popołudnia. Hej!