Menu

niedziela, 31 sierpnia 2014

Podsumowanie wakacji, czyli w oczekiwaniu na jesień...

Hej! Wakacje już praktycznie za nami. Zostały nam ich ostatnie godziny.. Niestety jest to czas podwójnie smutny dla mnie i myślę dla wielu osób, które podczas roku szkolnego muszą w jakiś sposób ograniczyć fotografowanie lub całkowicie z niego zrezygnować, odwieszając aparat na przysłowiowym kołku.. Ja, na szczęście, zaliczam się do tej pierwszej grupy. Chociaż robienie zdjęć niekoniecznie idzie w parze z nauką to nie mam zamiaru kompletnie przestać robić zdjęcia. Lato także powoli ma się ku końcowi. Niestety wszystko co miłe, przyjemne szybko przemija. Takie są kolej losu i nic  tego nie jest w stanie zmienić.. No chyba, że... W sumie to jest sposób, żeby chociaż w niewielkim stopniu móc po jakimś czasie wrócić do tego, co już dawno za nami. Właśnie z tego powodu ostatnie dni wakacji spędziłem na łąkach i wszędzie tam gdzie mogłem porobić trochę zdjęć. I tutaj zmierzamy do głównego tematu posta. Tak jak sugeruje tytuł notki kończy się kolejny etap w mojej hobbystycznej "karierze". To z kolei powoduje, że na chwile siadam, przeglądam zdjęcia i wybieram te najciekawsze "kąski" Ostatnie dni to intensywne robienie zdjęć, nagrywanie kolejnego filmu, który możecie znaleźć tutaj ---> klik Z tego względu narobiłem dużo nowych i interesujących zdjęć, którymi tradycyjnie dzielę się z Wami. Cieszę się, że fotografowanie idzie mi coraz lepiej i nie poddaje się mimo kilku niepowodzeń. Jestem pozytywnie zaskoczony, bo mimo tego, że robię coraz więcej zdjęć i coraz śmielej wybieram  się na wyprawy znajduję jeszcze czas na to aby nagrać kolejne filmy i dodać kolejne notki na blogu. A jest co opisywać, ponieważ ostatnie wyprawy upłynęły pod znakiem "urodzaju". W prawdzie nic z grubej zwierzyny nie "ustrzeliłem" to i tak jestem zadowolony z tego co sfotografowałem. Poza tym cały czas zyskuje nowe umiejętności i doświadczenie, które przekłada się na efekty moich "tworów". Cały czas szukam także nowego, kolejnego aparatu i jakiegoś dobrego szkła. Mam nadzieję, że znajdę coś godnego uwagi, ale o tym dowiecie się pierwsi. To tyle na dzisiaj. Tradycyjnie wrzucam kilka fotek, które ostatnio udało mi się wykonać... I co? Szykujecie się na jesienne wyprawy razem ze mną? Do następnego napisania! Cześć!



Sesja dziecięca, czyli idziemy w stronę fotografii portretowej..

Witajcie! W prawdzie już jakiś czas na blogu nie pojawiały się kolejne posty. Nie oznacza to jednak, że zniechęciłem się lub po prostu znudziło mnie pisanie do Was. Nie, cały czas staram się być aktywny w tym co od pewnego czasu robię. Jak zapewne zauważyliście na stronie pojawiły się małe, aczkolwiek bardzo przydatne zmiany. Tym modernizacją uległo główne menu, które według mnie jest teraz bardziej przejrzyste, czytelne i umożliwia szybszy dostęp do różnych stron mojego bloga. Mam nadzieję, że zmiany przypadną Wam do gustu, bo ja jestem z nich bardzo zadowolony. Ale do rzeczy. Temat tego posta  już chyba wszystko powiedział. Udało mi się przeprowadzić kolejną sesję. Tym razem zdjęcia wykonywałem na zasadach tfp, czyli po prostu zdjęcia z zdjęcia. Nie była to może sztandarowa forma takowej umowy, ale w skrócie chodziło o to, że uzyskałem możliwość opublikowania wykonanych przeze mnie zdjęć w swoim portfolio (ukażą się już niebawem) w zamian za przeprowadzenie darmowej sesji dziecięcej. Muszę przyznać, że było to dla mnie kolejne nowe doświadczenie, dzięki któremu po raz  kolejny mogłem polepszyć swoje umiejętności no i nauczyć się pracować w innych warunkach. Mam tu oczywiście na myśli, miejsce, sytuację oświetlenie, itd. Niestety i tym razem bez małych kłopotów się nie obyło. Na szczęście całość wyszła całkiem znośnie. Myślę, że jak na jedną z pierwszych tego rodzaju sesji poszło mi całkiem dobrze. Nie chciałbym się tutaj specjalnie chwalić się, bo nie ma czym, ale uważam, że jak na to co mogę wykrzesać z siebie i swojego sprzętu efekty powinny zadowolić każdego. Kacperek, bo tak miał na imię mój mały model w prawdzie nie do końca cieszył się z tego, że robiłem mu zdjęcia, ale po jakimś czasie przyzwyczaił się i przestał grymasić. Wtedy też zaczął się uśmiechać, a zdjęcia od razu zaczęły mi się bardziej podobać. Mam nadzieję, że spodobają się także rodzicom Kacpra. Muszę przyznać, że taka sesja to świetna sprawa. Jest to też chwila na oderwanie się od moich "codziennych obiektów westchnień", czyli po prostu wszystkiego tego co związane jest z naturą. Tak jak wspominałem jest to także doskonały sposób na sprawdzenie i przede wszystkim polepszenie swoich umiejętności. I faktycznie druga sesja, a ja czułem się trochę pewniej niż podczas pierwszej tego typu sytuacji.,, To tyle na teraz. Mam nadzieję, że zdjęcia Wam się spodobają lub po prostu nie okażą się dla Was totalnym niewypałem. Trzymajcie się! Cześć!



wtorek, 12 sierpnia 2014

A zwierząt coraz mniej...

W prawdzie dzisiaj już jeden wpis się pojawił, ale jeszcze raz bardzo serdecznie Was witam! Post dodałem po powrocie z kolejnej wyprawy z aparatem. Niestety nie okazała  się ona tak owocna jakbym chciał. Każde powstałe zdjęcie musiałem wręcz wydzierać ze szponów natury. Nie udało mi się jednak sfotografować żadnego zwierza, aby nie powrócić z niczym zacząłem więc uwieczniać kwiatki. No cóż, lepszy wróbel w garści... itd. Muszę jednak przyznać, że jestem rozczarowany. Jednocześnie muszę powiedzieć, że zdałem sobie sprawę iż jesień coraz bliżej już dwa tygodnie temu podczas wędrówek po łąkach napotykałem całe stada bocianów, a przecież odlatują dopiero w połowie sierpnia. Zdarza się także, że gdzieś dalej można przyuważyć stada saren, choć jest to jeszcze rzadki widok. Nie mnie jednak. powoli zbliża się czas pewnych podsumowań  po tym roku intensywnego fotografowania. Nie pozostaje nic innego jak uporządkować swoje zbiory zdjęć naładować akumulatory i czekać na prawdziwe ptasie, i nie tylko zgromadzenia. W tym roku chciałbym wybrać się na Stawy Milickie lub przejechać się Do PN Ujście Warty. Jednak na razie nie będę gdybał co będzie później. Aktualnie staram się zorganizować ekipę do nagrania pierwszego filmu. Tak juak już dzisiaj mówiłem pierwszy film mam zamiar opublikować w najbliższą niedzielę. Jak na razie wszystko toczy się zgodnie z planem. Czekając na odpowiedzi od mojej przyszłej ekipy obserwuje niebo. Robię to nie bez powodu. Jak zapewne wiecie dzisiaj na nieboskłonie ma być widać "spadające gwiazdy" czyli deszcz Perseidów. Z tego co się orientuję są to po prostu przelatujące meteory - widok na pewno będzie ciekawy. Nie pozostaje nic jak czekać z kawą, kocem i oczywiście aparatem. Mam nadzieję, że uda mi się sfotografować coś, czym będę mógł se z Wami podzielić. Was także zachęcam do spróbowania sfotografowania niezwykłego zjawiska. Myślę, że zdjęcia wyjdą niesamowita. Ciepłej, bezchmurnej nocy i powodzenia. Cześć!




Karkonosze, a w nich...

Hej! Mój poprzedni post odbiegał trochę od pozostałych wpisów. Mam nadzieję, że nie przestraszyliście się zmianą w stylu notki :). Jak już wspominałem taka sytuacja nie zdarza się często, więc swoimi refleksjami postanowiłem się z Wami podzielić. Jeśli uważnie czytacie moje wpisy, z pewnością pamiętacie, że wspominałem o planach wybrania się na jednodniową wycieczkę do Szklarskiej Poręby. Wprawdzie okazji do robienia zdjęć nie było zbyt wiele (no bo co można zobaczyć w ciągu jednego dnia), ale udało mi się zrobić kilka ciekawych fotografii, które tak jak Wam obiecałem załączam do tego wpisu. W wielkim skrócie udało mi się uwiecznić dwa wodospady: Szklarkę i Kamieńczyk. muszę przyznać, że jak na polski krajobraz robią wrażenie. Mimo, że widziałem je już kilkakrotnie, nadal mógłbym przez jakiś czas robić zdjęcia tak interesującym widokom. W drodze do pierwszego z wodospadów natknąłem się na dwa gatunki grzybów. Oczywiście je także sfotografowałem z każdej strony i choć zdjęcia same w sobie rewelacyjne nie są to muszę przyznać, że coraz bardziej wkręcam się w robienie zdjęć makro. To naprawdę interesujące zajęcie. Jakiś czas temu obejrzałem w TV program poświęcony robieniu właśnie takich zdjęć i muszę przyznać, że efekty pracy fotografów były zdumiewające. Ja niestety, jak na razie takich umiejętności nie posiadam, ale trenował będę. Może w końcu uda mi się zrobić kilka ciekawszych ujęć. Wspominając o filmach dotyczących fotografowania serdecznie zachęcam do obejrzenia choć kilku z nich. Tego typu programy są, przynajmniej dla mnie, naprawdę pomocnym materiałem w zdobywaniu wiedzy na szeroko pojęte tematy nawet w niewielkim stopniu dotyczące fotografowania. Programy te oferują naprawdę duży zakres tematyczny zaczynając od ustawień aparatu, przez kadrowanie, ustawienie się względem światła, a na miejscach do robienia zdjęć i doborze sprzętu skończywszy. To tyle na obecną chwilę. Mam nadzieję, że zdjęcia Wam się spodobają.

P.S. Wspominając o filmach... Kiedyś mówiłem też o tym, że zamierzam także nagrywać filmik dotyczące tego, gdzie, jak i kiedy fotografuję. Mam nadzieję, że wkrótce zrealizuję swoje plany. Mam już nawet pomysł na pierwszy film. Chciałbym aby ukazał się on na moim kanale na YT. Na razie nie chce jednak zdradzać o czym on będzie. Powiem tylko tyle, że będzie on miał formę  programu, którego odcinki będą nagrywane w określonym odstępie czasu. Mam nadzieję, że Wam się spodoba. Więcej o programie dowiecie się w premierowym odcinku, który wstępnie zapowiadam na 8 sierpnia. Już teraz chciałbym zaprosić do oglądania i jednocześnie zapewnić, że moim priorytetem pozostaną wpisy na blogu. Trzymajcie kciuki, żeby mi się udało Miłego dnia!








sobota, 9 sierpnia 2014

Małe w naturze, na zdjęciu duże, czyli trochę zdjęć w skali makro

Witajcie! Ostatnio nazbierało mi się trochę zdjęć owadów i kwiatów wykonanych w makro, czyli w sytuacji niewielkich odległości obiektywu od fotografowanego przedmiotu. Myślę, że każdy wie o co chodzi, więc nie będę tłumaczył o co chodzi. Swoją drogą takie zdjęcia są chyba najbardziej "artystyczną" częścią mojej "twórczości"(?). Muszę przyznać, że zupełnie odbiegają od wykonywanych przeze mnie, na masową skalę, zdjęć przyrodniczych. Mam oczywiście na myśli te większe zwierzęta, np. jelenie, sarny żurawie czaple, orły, itd. Nie mniej jednak zdjęcia, które zrobiłem w ten sposób podobają mi się nie mniej niż pozostałe fotografie w moich zbiorach. Ich wykonywanie jest dla mnie przerywnikiem.. chociaż nie to słowo kompletnie nie pasuje do mojego stylu fotografii, bo lubię robić zdjęcia w różnych kategoriach. Tak więc są one dla mnie urozmaiceniem wprowadzającym często fascynacje nad otaczającymi nas owadami i roślinami, które w życiu codziennym są przez nas bagatelizowane. Muszę przyznać, że często sam nie spodziewam się, że zdjęcie zwykłej osy może okazać się tak interesujące, pomijając już nawet jej cechy budowy, które niewątpliwie są niesamowicie ciekawe. Dodatkową, nazwijmy to atrakcją przy wykonywaniu takich zdjęć jest możliwość eksperymentowania, kombinowania z różnymi ustawieniami, kadrami i wszystkim co na zdjęciu możemy wyeksponować. Jest to też dobra okazja na to, do czego często zachęcam Was, i co sam robię, czyli ćwiczenia, trenowania i podnoszenia swoich umiejętności. Zrobienie kilku ciekawych zdjęć często może okazać się trudnym wyzwaniem, a to kolejna okazja do tego by przezwyciężać swoją niechęć nie poddawać się i cały czas poprawiać coś w swoich zdolnościach. Tutaj powiedzenie "trening czyni mistrza" jest jak najbardziej odpowiednią zauważką ze strony osoby, która o tym fakcie sobie uświadomiła. Tak więc, kolejny raz to robię i, zapewniam, że będę to robił. Zachęcam bawcie się, próbujcie aż do osiągnięcia pożądanego efektu. To co zrobicie, Wasz nakład pracy zostanie, nikt przecież Wam tego nie odbierze, a kiedyś może okazać się przydatny. Jest tot też sposób na wpojenie sobie pewnych schematów, które w przyszłości z pewnością ułatwią pracę z aparatem. Wiem, dzisiejszy post utrzymany jest w nieco innym stylu niż poprzednie wpisy. Tak, jakoś zebrało mi się na refleksję. Jutro najprawdopodobniej wybiorę się do Karpacza. Mam nadzieję, że pogoda dopisze i zrobię mnóstwo ciekawych zdjęć, którymi będę mógł się z Wami podzielić. Tak więc, akumulatory naładowane, karty sformatowane aparaty w dłoń i ruszamy na "podbój" natury. To tyle. Piszcie, komentujcie i co tam jeszcze. Owocnych łowów. 3majcie się!







niedziela, 3 sierpnia 2014

Nie w takiej sytuacji nas stawiano, czyli kolejne nowe doświadczenia

Witajcie. Uff.. gorąco się za oknami zrobiło, że aż strach wychodzić. W taką pogodę z domu się wychodzić nie chce, a co dopiero biegać gdzieś z aparatem :) Na szczęście w miniony piątek pogoda była dla mnie łaskawa i podczas robienia zdjęć nie doskwierał mi upał. Tym razem nie wybrałem się z całym osprzętem na łąki, lasy czy gdzie jeszcze mnie tam nosi. Kilka dni temu wspominałem Wam o propozycji przeprowadzenia sesji ciążowej i dziecięcej. Z tego co pamiętam powiedziałem też, że w końcu zgodziłem się na nią. Właśnie dlatego ostatni piątek spędziłem w niecodziennej sytuacji, wykonując właśnie takie zdjęcia. Zupełnie nowe doświadczenie to kolejny krok w przód w mojej przygodzie z fotografią. Muszę przyznać, że bardzo obawiałem się wykonywania tego rodzaju zdjęć. O ile zdjęcia dzieciaków w przypadku jakichkolwiek problemów powtórzyć, o tyle ciąż nie trwa wiecznie. Z taką myślą długo walczyłem w swojej głowie. Denerwowałem się, że nie zdjęcia nie wyjdą tak jakbym chciał albo, co gorsze nie spodobają się rodzicom jeszcze nienarodzonego dziecka. Nie spodziewałem się także tego, że praca fotografa jest aż tak trudna, a wykonanie zdjęć to tylko niewielka część układanki. Po po około dwu i pół godzinnej sesji licznik zatrzymał się na jakichś 700 klapnięciach. Dużo? Hmm.. trudno mi to ocenić, jednak selekcja i wybranie tych najlepszych fotek to nie lada wyzwanie, a przede wszystkim baaardzo mozolna praca. W prawdzie termin oddania zdjęć ustaliłem na dwa tygodnie po ich zrobieniu, ale to i tak dużo pracy dla niewprawionej w tym osoby. Podsumowując piątkowe popołudnie to dla mnie na pewno coś co pozwoliło mi po raz kolejny podnieść swoje umiejętności. Cieszę się też z tego, że zdjęcia spodobały się tym, którzy na nich są, a to jest w całej zabawie najważniejsze. Może nie są one rewelacyjne, ale jak na pierwszy raz nie ma co narzekać. Dostałem pozwolenie na opublikowaniu kilku fotek na blogu, dlatego wrzucam je tutaj. Zachęcam Was do komentowania i udostępniania. Piszcie do mnie, będzie mi bardzo miło. No a teraz życzę miłego oglądania. 3majcie się. Cześć!